Witamy na portalu Niewidzialni.eu
| Igrzyska to nie tylko sport |
|
Zszedł z toru i zniknął Jak podkreślała w licznych wypowiedziach dla środków społecznego przekazu - Pierwsza Dama RP Anna Komorowska, Igrzyska Olimpiad Specjalnych to nie tylko sport. A oto kilka historii zasłyszanych podczas rozgrywanych w Warszawie zawodów. ![]() Podczas gry w badmintona, reprezentant Wyspy Man niemiłosiernie ogrywał zawodnika Andory, ale z każdym wygranym punktem serdecznie go przepraszał. Na koniec uczestnicy uścisnęli się i popłakali. Polskiemu badmintoniście, zwykle bardzo cichemu i skromnemu Janowi Bryzikowi, wyjątkowo głośno dopingowali przebrani za kucharzy uczniowie z jednego z warszawskich techników. Po meczu, ku zaskoczeniu wszystkich, Jan podszedł do kibiców i uściskał każdego z osobna. Na zawodach tenisa stołowego okazało się, że rakietka zawodnika z Uzbekistanu nie była akredytowana, tym samym nie można było nią grać na Igrzyskach. Jego przeciwnik z Turcji pożyczył swoja zapasową, akredytowaną rakietę, a pojedynek rozpoczął się o czasie. Przed meczem piłki nożnej Francja-Kazachstan, zamiast rozgrzewki, dziewczyny postanowiły razem potańczyć. Natomiast Polki, po wygranym 1:0 meczu z Uzbekistanem, pierwszy raz w życiu rozdawały kibicom autografy. W trakcie spotkania reprezentacji Słowenii z ambasadorem tego kraju, kulomiot Uros Pozar obiecał dyplomacie, że zdobędzie złoto. Po wygranych zawodach medal wręczyła mu żona ambasadora. Podczas rozgrywania wyścigu sztafety wrotkarskiej, zawodnik reprezentacji Polski przy dokonywaniu zmiany z rozpędu klepnął w ramię węgierskiego rywala, zamiast swojego partnera, i zadowolony zszedł z toru. By dokończyć wyścig polska ekipa musiała go długo szukać na terenie całego Torwaru. Foto: Adam Nurkiewicz / Media Sport |
Igrzyska to nie tylko sport