| Londyn bez barier? |
|
Niepełnosprawni krytykują londyński ZTM Informacja prasowa Zbliżające się Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpiada w 2012 roku mają być najbardziej dostępnymi ze wszystkich dotychczasowych imprez tego typu. Aktywiści środowisk związanych z niepełnosprawnością twierdzą jednak, że miasto traci ten cel z oczu w miarę powodowanych kryzysem cięć wydatków budżetowych. - Paradoksalnie, wygląda na to, że apartheid w transporcie publicznym, w miarę przygotowań do Igrzysk pogłębia się zamiast zanikać - mówi Jonathan Bartley z londyńskiej Partii Zielonych, który jako ojciec chłopca z rozszczepem kręgosłupa, w zeszłorocznej kampanii wyborczej atakował Davida Camerona za domniemaną segregację dzieci w systemie brytyjskiego szkolnictwa.
Aktywiści środowisk związanych z niepełnosprawnością oskarżają Transport of London (londyński ZTM) o obcinanie środków na dostosowanie przystanków autobusowych i stacji metra dla osób na wózkach (chodzi głównie o likwidację schodów i wysokich krawężników). Za przykład godny naśladowania wskazują Docklands Light Railway, gdzie wagony są przestronne, barierki podniesione, a siedzenia składane. Przeciętny przejazd osoby z niepełnosprawnością trwa około 20 minut dłużej niż przewidział to internetowy plan podróży TfL. W sumie 63 stacje metra są teraz dostosowane do potrzeb osób na wózkach, dwie kolejne będą gotowe do czasu rozpoczęcia Olimpiady, jest także sieć 8500 niskopodłogowych autobusów wyposażonych w rampy dla wózków i pokładowy system wizualnych i głosowych komunikatów. W sprawie sytuacji na stacji Victoria - od czasu rozpoczęcia remontu w styczniu wszyscy pasażerowie są proszeni o używanie alternatywnych stacji, o ile to tylko możliwe. Zorganizowano alternatywny transport na Victorię dla osób niewidomych i niedowidzących z sąsiednich stacji.
|
Londyn bez barier?