Witamy na portalu Niewidzialni.eu
| Przewoźnicy walczą z wandalami |
|
Bartosz Szpurek Cola na przyciskach, mocz w windzie, wyrwane pasy bezpieczeństwa Wandale dewastują udogodnienia dla osób z niepełnosprawnością.
Winda na dworcu kolejowym w Sopocie nie służyła długo osobom starszym i niepełnosprawnym. Niedawno urządzenie ktoś zepsuł. W roku 2011 – Szybka Kolej Miejska na naprawę dźwigu wydała już około 12 tysięcy złotych. Trójmiejska SKM z wandalizmem na peronach walczy za pośrednictwem plakatów opatrzonych hasłem – Nie psuj windy – tobie też się kiedyś może przydać! - Akcja skierowana jest nie tylko do osób, które te windy niszczą. Adresowana jest także do pasażerów. Chcemy, by informowali nas o takich incydentach – mówi Marcin Głuszek, rzecznik prasowy trójmiejskiej SKM. W Poznaniu wandale upodobali sobie windy dla niepełnosprawnych na dworcu głównym. Wrzucają do nich śmieci i załatwiają wewnątrz potrzeby fizjologiczne. - Zapachy nie są przyjemne i sympatyczne. Rocznie na dezynfekcję wind wydajemy około 15 tysięcy złotych – tłumaczy Dorota Wesołowska z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. Problemy z amatorami mocnych wrażeń ma także Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Poznaniu. W autobusach dewastowane są udogodnienia dla osób poruszających się na wózku. - Pasy bezpieczeństwa są wyrywane, deski są pocięte i pokancerowane. Wszystko nadaje się do wymiany – informuje Iwona Gajdzińska, rzecznik prasowy MPK. Metro warszawskie ma 59 dźwigów osobowych. Podobnie jak w Trójmieście i Poznaniu urządzenia często są niesprawne. Wandale niszczą je przy pomocy różnych środków. - Takim chyba najbardziej spektakularnym wandalizmem w windzie w warszawskim metrze było wylanie litra Coca Coli na panel sterowania. Urządzenie uległo wówczas spaleniu. Przez dwa tygodnie nie można było z niego korzystać – wspomina Anna Bartoń z biura prasowego Metra. Młodzi ludzie niszczą. Miasto ponosi koszty naprawy, a niepełnosprawni nie mogą swobodnie dotrzeć do celu. - Jeśli winda nie działa, nie mam możliwości przedostania się na drugą stronę ulicy. Muszę objeżdżać całe skrzyżowanie, cofać się 200, 300 metrów wstecz – mówi Witold Misztela, niepełnosprawny sportowiec z Warszawy. Trójmiasto walczy z wandalami za pośrednictwem plakatów. W Warszawie i Poznaniu zamontowano monitoring. Każda inicjatywa jest ważna i cenna. Czy będzie skuteczna? Czas pokaże. |
Przewoźnicy walczą z wandalami
