|
Kolizje, kilometrowe korki, opóźnienia w rozkładach jazdy pociągów i komunikacji miejskiej. Z zimową aurą walczą przewoźnicy, drogowcy... i niepełnosprawni. Pługi śnieżne pracują w dzień i w nocy. Służby miejskie usuwają biały puch z chodników, schodów przy przejściach podziemnych oraz podjazdów do budynków. Niestety opady śniegu są intensywne. Drogowcy nie nadążają z odśnieżaniem ulic, wiat przystankowych i miejsc wyznaczonych dla pieszych. - Mieszkam tutaj obok, mam dosłownie trzysta metrów do pracy, ale bez pomocy drugiej osoby nie jestem wstanie sam pokonać pokryje śniegiem drogi - mówi Sebastian Luty, prezes fundacji Avalon. Fundacja Avalon prowadzi nieodpłatne zajęcia rehabilitacyjne dla osób z różną niepełnosprawnością. Niestety zimą korzystają z nich nieliczni pacjenci. - Większość osób niepełnosprawnych pomimo, że nasze zabiegi rehabilitacyjne są bezpłatne nie dojeżdża do nas. Przyczyną tak niskiej frekwencji są zaśnieżone chodniki i krawężniki. Piotr Iwanicki też nie lubi zimy. Szczególnie wtedy, kiedy musi przemieszczać się samochodem. Największą trudność sprawia mu odśnieżanie auta i parkowanie. - Jeżeli parking jest nie odśnieżony, to dojazd do samochodu i wejście do niego jest niemożliwe. Problemem jest także jazda wózkiem. Zaśnieżone koła utrudniają swobodne przemieszczanie - tłumaczy Iwanicki. Michał Kijewski jest niewidomy. Zimą wychodzi z domu tylko wtedy, kiedy ma coś ważnego do załatwienia. Stąpa po ziemi ostrożnie, ponieważ każdy znajomy szlak staje się obcym, gdy pokryje go śnieg. - Gruba pokrywa śniegu utrudnia rozpoznanie terenu. Krawężnik, który jest normalnie wyczuwalny zlewa się ze wszystkim innym. W takiej sytuacji można łatwo wejść na ulicę. Większość osób niepełnosprawnych spędza okres zimowy w domu. Niektórzy z pewnością chętnie wyszyliby na zewnątrz, ale nie mogą. Jest wiele przeszkód pokrytych śniegiem, które nawet dla osób w pełni sprawnych są trudne do ominięcia.
|